Placówka Nr 1 ''WESOŁA DOLINA''

Nasze dzieci
(wybrane zdjęcia z »»Galerii)
















  ::  O nas  ::  Nasza praca  ::  Wesoła Dolina wczoraj i dziś  ::  Z kart historii  ::  

Zapraszamy serdecznie do nas wszystkie dzieci!
Zobaczycie, jak cudnie u nas zawsze czas leci.
Tak beztrosko nam mija i szczęśliwie płynie,
Jak przystało czasowi biec w "Wesołej Dolinie".

*
* * * * *
* * * * * * * * *
* * * * *
*

Placówka nasza mieści się przy ul. Gdańskiej 76 w Bydgoszczy, w podwórzu przelotowym między wspomnianą już ulicą Gdańską a ulicą 20 Stycznia 1920 roku, z której prowadzi do nas brama przy numerze 21.

Skontaktować się z nami można:

  • telefonicznie, dzwoniąc pod nr 052 321 08 27,
  • drogą elektroniczną, pisząc e-maila na adres: tpd.wesoladolina@wp.pl,
  • poprzez »» formularz pocztowy
  • lub udać się osobiście, najlepiej w godz. 14.00-17.00 każdego dnia roboczego.

Kadrę naszej Placówki, oprócz kierownika, stanowią wychowawcy, logopeda (dla zainteresowanych »» Poradnik Logopedyczny), pedagolog, psycholog i osoba od spraw gospodarczych.

W Placówce funkcjonują następujące kółka oraz odbywają się zajęcia, na których dzieci mogą ugruntowywać, nabywać lub poszerzać swoją wiedzę i umiejętności:

  • kółko kulinarne,
  • kółko rekreacyjno - sportowe:
    • unihokej,
    • basen - nauka pływania,
  • kółko języka angielskiego,
  • zajęcia terapeutyczne,
  • zajęcia logopedyczne.

Pracujemy każdego dnia roboczego od poniedziałku do piątku włącznie: do południa z przedszkolakami, po południu z dziećmi starszymi i młodzieżą. Współpracę prowadzimy na ustalonych przez nas zasadach i wg ustalonego przez nasz porządku, aby przyniosła jak najwięcej korzyści naszym podopiecznym, a nam poczucie, że wysiłek nasz ma wymierny efekt i głęboki sens.

Trafiają do nas dzieci bardzo różne, z różnych środowisk, z różnym bagażem przeżyć i doświadczeń, które ukształtowały ich sposób odbierania świata, wpłynęły na sposób zachowania, umiejętność znalezienia swojego miejsca w grupie, poczucie własnej wartości, wartości drugiego człowieka, umiejętność zachowania się wobec ludzi, którym należy się szacunek ze względu na wiek, pełnioną funkcję, czy autorytet, które to pojęcie wielu jest obce.

Trafiają też dzieci, które chcą ciekawie spędzić czas wolny od zajęć szkolnych i obowiązków lub takie, które mają trudności lub zaległości w nauce i chciałyby je wyrównać, nadrobić, uzyskać rozwiązanie lub wyjaśnienie swoich problemów. Prowadzimy regularną naukę grupową lub indywidualną na zasadzie korepetycji, aby pomóc możliwie każdemu, kto takiej pomocy potrzebuje.

Miejsce dla siebie znajdą u nas równiez dzieci wybitnie uzdolnione, które chcą poszerzyć swoje wiadomości, rozwinąć umiejętności lub predyspozycje. Służą temu różne kółka zainteresowań: przedmiotowe, artystyczne, praktyczne. Wachlarz jest szeroki, więc można wybrać: jedni się przygotowują do KANGUR-a matematycznego, inni do testów gimnazjalnych. Są tacy, którzy szkolą swój angielski lub próbują swoich sił na deskach naszego teatrzyku przygotowując spektakle z okazji nadchodzących na bieżąco świąt, rocznic itp.

Jesteśmy otwarci na wszelką współpracę dydaktyczną i wychowawczą z dziećmi, młodzieżą i ich opiekunami prawnymi, mającą na celu dobro naszych podopiecznych. Przed żadnym z nich drzwi nie zamykamy, jeżeli tylko chce podjąć z nami współpracę na określonych przez nas zasadach.

Działalność nasza nie ogranicza się jedynie do czasu i miejsca podanego powyżej. W razie potrzeby pozostajemy w ścisłym kontakcie z Poradnią Psychologiczno - Pedagogiczną nr 1 w Bydgoszczy przy ul. Obrońców Bydgoszczy 1, współpracujemy z nauczycielami i wychowawcami naszych podopiecznych. Regularnie organizujemy wspólne wycieczki do różnych ciekawych i atrakcyjnych miejsc w Bydgoszczy lub wyjazdy, np. do stadniny koni w Buczku, do Myślęcinka na wspólny piknik zorganizowany przez studentów Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy z Adamem Szewsem na czele (ognisko, pieczenie kiełbasek, konkursy i wspaniałe nagrody ufundowane przez hojnych Sponsorów, indywidualna przejażdżka na koniu).

Ogólnie rzecz biorąc, nie jesteśmy placówką bogatą i wachlarz naszych ofert zależy przede wszystkim od naszych Sponsorów, dlatego jesteśmy Im zawsze bardzo wdzięczni za każdą okazaną pomoc i wsparcie, w imieniu naszych dzieci oraz własnym. Poza tym stan naszej placówki pozostawia wiele do życzenia. Wierzymy jednak, że Sponsorzy nasi nas nie zawiodą, jak wielokrotnie już dawali temu dowód w trudnych sytuacjach.

Najlepszym tego świadectwem są poniższe zdjęcia przedstawiające nie tak dawny jeszcze wygląd obejścia naszej placówki.

''Wesoła Dolina'' wczoraj

Obecnie, dzięki pomocy firmy » CEGPOL, wiele zmieniło się w wyglądzie obejścia naszej Placówki a jednocześnie poprawiło się bezpieczeństawo naszych dzieci, za co jesteśmy firmie bardzo wdzięczni. Poniższe zdjęcia pokazują, jak wygląda


''Wesoła Dolina'' dziś

Placówka nasza wymaga jeszcze sporo pracy i nakładów pieniężnych, a co z tym się wiąże, niezbędnych materiałów i różnego rodzaju świadczonych na jej rzecz usług, aby wyglądała tak, jak byśmy tego chcieli. Wielu ludzi dobrej woli stanęło na naszej drodze, ale równie wiele spraw rozbija się, niestety, o finanse, którymi Placówka dysponuje w bardzo ograniczonym zakresie.

Obecnie troska nasza dotyczy zbliżającej się zimy. Wtedy, i tak już pokaźna,  »» lista naszych potrzeb  wyraźnie się wydłuża, a wiele z nich wymaga niezwłocznego załatwienia.



*
* * * * *
* * * * * * * * *
* * * * *
*

POCZĄTKI PLACÓWKI
Towarzystwa Przyjaciół Dzieci
przy ulicy Gdańskiej 76 w B y d g o s z c z y

Mieczysław P I E C H O C K I nie jest z tych, którzy potrafiliby siedzieć bezczynnie. Po przejściu na rentę inwalidzką w 1959 roku zaczął pracować społecznie w Miejskim Komitecie Pomocy Społecznej. Działał też w Komitecie Blokowym obejmującym ulice Paderewskiego, Mickiewicza i ulice okoliczne.

Wówczas zainicjował utworzenie ogródka jordanowskiego w podwórzu posesji 29 przy ulicy 24 Stycznia. Do piaskownicy, na boisko i parkiet do tańca schodziło się sporo dzieci i młodzieży. Ale nie było pomieszczenia, gdzie można by schować się przed deszczem i zorganizować zajęcia świetlicowe w okresie zimniejszym.

W 1961 roku pan Piechocki udał się do pobliskiej siedziby Biura TPD, prosząc o pomoc. Szybko zdecydował się na wstąpienie do Towarzystwa Przyjaciół Dzieci i zaczął szukać miejsca na świetlicę. Postanowił ją sam zbudować na miejscu rumowiska po opuszczonym przez Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Budowlanych. Przy akceptacji Zarządu Miejskiego TPD podjął się załatwienia wszystkich formalności związanych ze zgodą na odstąpienie placu przez MPRB, planem obiektu, materiałem na budowę i uzyskaniem środków pieniężnych oraz różnorakich pozwoleń.

Wreszcie w maju 1964 roku można było zacząć. MPRB to instytucja, która wstępnie pomagała mu przy usunięciu gruzu i dokonania wykopu pod fundamenty. Tamtejsi pracownicy przepracowali społecznie około 200 godzin, lecz jeszcze nikt nie wierzył, że coś z tego będzie. Fundamenty i mury aż do okien pan Piechocki zrobił sam. Dalej wspomagali go członkowie utworzonego przez niego Koła Przyjaciół Dzieci, mieszkańcy Śródmieścia, Bielawek, a nawet z Osiedla Leśnego.

21 grudnia 1964 roku, w nowo otwartej świetlicy rozpoczęły się pierwsze "białe wakacje" dla dzieci. Dla budowniczego był to jednak dopiero początek.

W 1966 roku sam dobudował do świetlicy klub dla młodzieży i starszych, a w 1967 roku, też własnymi rękoma, "wyczarował" jeszcze jedno pomieszczenie na bufet. Niestety spośród rodziców 85 zarejestrowanych tu dzieciaków i 47 dorastających młodzieńców i dziewcząt mało kto mu się kwapił pomóc.

Od 1966 roku przez wiele lat świetlica działała pod jego kierownictwem, tzn. :

  • każdego dnia po lekcjach dzieci przychodziły na zajęcia świetlicowe,
  • w niedzielne przedpołudnia wielu uczestniczyło w zabawach zespołowych,
  • organizowano wesołe i barwne imprezy okolicznościowe, głównie:
    • choinki noworoczne
    • uroczystości z okazji Dnia Dziecka.

Na każdej z tych imprez, dla każdego dziecka, które znalazło się na imprezie, nie mogło zabraknąć drobnego upominku. Fundusze na ten cel pochodziły z prowadzonej przez Mieczysława Piechockiego akcji dobrego serca, organizowanej przez "Dziennik Wieczorny". Na przykład w roku 1985 w ramach tej akcji zebrano 109.000 zł i wiele darów rzeczowych, które zostały przeznaczone na gwiazdkowe upominki dla dzieci podopiecznych TPD i wsparcia rodzin wielodzietnych. Co roku latem w świetlicy przeprowadzano półkolonie, częściowo finansowane przez zaprzyjaźnione zakłady pracy.

Lata mijały i obiekt stał się bazą środowiskowej działalności TPD. Od czasu do czasu zmieniał charakter organizacyjny, a zwłaszcza nazwę na "Środowiskowe Ognisko Wychowawcze" lub obecnie na "Centrum Edukacyjno - Wychowawcze "Ognisko", które uczestnicy nazwali "Wesołą Doliną". Ale nie te zmiany są najważniejsze. Istotne natomiast jest to, że świetlica, zbudowana przez Mieczysława Piechockiego, wciąż służy dzieciom i młodzieży, podopiecznym Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

Więcej zdjęć naszych dzieci w  » »